„Gambit” to moje pierwsze spotkanie z prozą Macieja Siembiedy, choć o autorze słyszałam wcześniej wiele dobrego, a Jego dwie inne książki stoją u mnie na półce i czekają na swoją porę w kolejce do czytania.
W związku z licznymi zachwytami nad najnowszym dziełem pana Siembiedy, które zalewają Internet i portale czytelnicze, poprzeczkę dla tej książki ustawiłam naprawdę wysoko. Powiem Wam jedno: nie zawiodłam się. „Gambit” jest rzeczywiście doskonałą powieścią szpiegowską, która wciąga właściwie od pierwszych stron. Dzieje się tam tyle, że czytelnik nie ma chwili na złapanie oddechu. Do tego wszystko opisane jest niesłychanie plastycznie, obrazowo i czytając miałam wrażenie chwilami, jakbym oglądała film, a obrazy same przewijały się przed moimi oczami. Nawiasem mówiąc, mam nadzieję, że ktoś szybko stworzy ekranizację tej powieści, bo nadaje się ona do sfilmowania, jak żadna inna.
Ogromnym atutem „Gambitu” jest to, że autor pisząc go, podpierał się faktami. Wiele postaci występujących w książce jest autentycznych, a pisarz wykonał tytaniczną pracę, zbierając o nich informację, szukając źródeł i ciekawostek o ich życiu. Także tło historyczne, Polska w czasie wojny i sytuacja powojenna w kraju przedstawione zostały z wielką dbałością o prawdziwość i zgodność z ówczesnymi realiami.
Jedynie bohaterka – Wanda Kuryło – jest postacią całkowicie literacką. Poznajemy ją tuż przed wybuchem Drugiej Wojny Światowej. Ma wtedy 15 lat. Trudne lata, które nadejdą, sprawią, że mała Wanda szybko dorośnie. Zacznie działać w konspiracji, a dzięki zamiłowaniu do strzelania zyska wdzięczny pseudonim „Muszka”. Losy dziewczyny będą niezwykłe. Będzie pracować dla wywiadu Armii Krajowej, po wojnie stanie się agentką MI6, a później amerykańskiego kontrwywiadu. Opanowana w najniebezpieczniejszych momentach, stanowcza, diabelnie inteligentna, o niezwykłym darze błyskawicznego kojarzenia faktów, odważna ponad miarę. Jej życie przypominać będzie scenariusz filmu sensacyjnego. Nie raz śmierć minie ją zaledwie o włos. W tych latach walki, podejrzeń, zagrożenia i grozy, pojawi się Dzidek, pseudonim Ryś – i nagle wszystko jakby zastygnie w miejscu i świat przestanie istnieć dla tych dwojga. Będzie to trwało zaledwie chwilę, a potem wojenna zawierucha porwie ich każde w inną stronę, a okrutny los rozłączy na zawsze.
Wanda często porównuje swoje życie do gry w szachy. Czasem, aby wygrać, trzeba poświęcić któryś z pionów lub figurę. Ten manewr to gambit. Ona również poświęciła bardzo wiele, aby żyć w zgodzie ze swoim sumieniem i ideą w którą wierzy. Zostawiła dom, rodzinę, w końcu Polskę. Straciła największą miłość swojego życia. Czy wygrała?
Książkę bardzo polecam i zapraszam do wysłuchania recenzji oraz fragmentu powieści „Gambit” autorstwa Macieja Siembiedy.
Za możliwość przeczytania tej doskonałej historii dziękuję bardzo wydawnictwu Agora.
]]>
„Pacjentka” to debiut powieściowy Alexa Michaelidesa, grecko-cypryjskiego pisarza. Studiował między innymi psychoterapię oraz pracował jako opiekun młodzieży na oddziale psychiatrycznym. Wszystko to spowodowało,że thriller, który napisał jest tak bliski prawdzie, a osoby ukazane w nim od początku budzą żywe zainteresowanie czytającego. Alicja Berenson zabija męża, mimo że Gabriel jest jej wielką miłością. Od tego momentu nasza bohaterka przestaje mówić. Milczy bardzo długo , a w zamkniętym ośrodku psychiatrycznym Grove w którym przebywa, nikt nie jest w stanie wydobyć z niej ani jednego słowa. Pewnego dnia w Grove pojawia się Theo Faber, psychoterapeuta. Postać Alicji intryguje go. Postanawia odkryć, co tak naprawdę wydarzyło się w jej domu.
Akcja powieści nie jest zbyt wartka, toczy się spokojnie, ale coraz bardziej interesująco. Książka wciąga, ciężko się od niej oderwać, a kolejne strony odkrywają stopniowo tajemnicę Alicji. Zakończenie całej historii jest bardzo zaskakujące i przebija wszystko, co mogłam sobie wyobrazić. Podsumowując, „Pacjentka” ma wszystko, co dobry thriller mieć powinien. Bardzo polecam!
Zapraszam do wysłuchania recenzji oraz fragmentu książki Alexa Michaelidesa pt. „Pacjentka”
]]>Witajcie! Przedstawiam dzisiaj powieść angielskiej autorki thrillerów, szczególnie popularnej na Wyspach Brytyjskich.
Czytając książkę pt. „Pozwól mi wrócić” dowiadujemy się o wielkiej, ale tragicznej miłości dwojga ludzi, z których jedno, kobieta znika i nikt nie potrafi jej odnaleźć. Po latach Fin, bohater powieści, chce po raz drugi ułożyć sobie życie. Okazuje się jednak, że nie będzie to możliwe.
Zaskakujące sploty okoliczności doprowadzają Fina na skraj szaleństwa. Zaczyna mieć nadzieję, że jego zaginiona miłość żyje, a on jest coraz bliżej rozwiązania zagadki zniknięcia ukochanej Layli. Sytuacja i tak już skomplikowana, gmatwa się coraz bardziej.
Nie będę Wam zdradzać dalszego ciągu powieści, zachęcam abyście sami odkryli niezmiernie trudną prawdę, która czeka Fina. B.A.Paris, którą z powodzeniem nazwać można mistrzynią thrilleru, z wielkim talentem prowadzi czytelników do zaskakującego finału.
Miłośnikom gatunku oraz prozy B.A.Paris polecam Jej dwie wcześniejsze książki: „Za zamkniętymi drzwiami” oraz „Na skraju załamania”.
Zapraszam teraz do wysłuchania recenzji oraz fragmentu powieści pt. „Pozwól mi wrócić” autorstwa B.A.Paris
]]>
Z twórczością T.M.Logana miałam już okazję się spotkać przy okazji lektury książki „Kłamstwa”, która okazała się naprawdę dobrym, trzymającym w napięciu thrillerem. Dlatego w stosunku do „29 sekund” miałam duże oczekiwania i muszę przyznać, że się nie zawiodłam.
Autor w swojej nowej powieści porusza temat, który obecnie budzi duże emocje, a do niedawna zajmował czołówki gazet. Chodzi o molestowanie seksualne przez osobę wpływową, od której ofiara tych „zalotów” jest w dużym stopniu zależna. Mogliśmy śledzić jakiś czas temu masowe oskarżenia wobec producenta filmowego czy też znanego amerykańskiego komika przez kobiety, które mężczyźni ci wykorzystali seksualnie lub napastowali korzystając ze swojej uprzywilejowanej pozycji w świecie biznesu i Hollywood. Aby zwrócić uwagę na skalę problemu, powstała międzynarodowa akcja „MeToo” (po Polsku JaTeż) – to hasztag, który zaczął się pojawiać na portalach internetowych, zachęcający kobiety do opowiadania o swoich przeżyciach i doświadczeniach bycia molestowaną.
Wyrażenie „MeToo” mogłaby również z całą pewnością użyć bohaterka powieści „29 sekund”. 32-letnia Sarah Haywood, zdolna wykładowczyni akademicka, ambitna i bardzo pracowita, jest poniewierana w pracy przez swojego szefa. Alan Lovelock, wpływowy profesor, prowadzący własny program w BBC i ściągający kolejnych sponsorów do uniwersytetu jest osobą niezwykle cenioną przez władze uczelni. Dlatego wszystkie ewentualne skargi na niego są natychmiast wyciszane. Lovelock jest świadomy swojej niewzruszonej pozycji oraz tego, że od niego zależy awans Sary. Jasno daje jej do zrozumienia, że wszystko zależy od tego, czy będzie mu świadczyła usługi seksualne.
Sara stara się przeciwstawić i walczyć, ale wszystkie jej próby są z góry skazane na niepowodzenie. „Pan kuloodporny” jak sama nazywa Lovelocka, ma takie znajomości i koneksje, że Sara skarżąc się na niego, ryzykowałaby swoją karierą. Boi się więc to zrobić.
Wszystko zmienia się pewnego dnia, gdy jadąc samochodem jest świadkiem wstrząsającego zdarzenia. Ktoś próbuje porwać małą dziewczynkę. Sarah, niewiele myśląc, udaremnia tę próbę nie zdając sobie sprawy, że w ten sposób rozpoczyna ciąg zdarzeń, które na zawsze odmienią jej losy. Przyjdzie jej zmierzyć się z rosyjskim mafiozem – Wołkowem, który najpierw niespodziewanie stanie się jej sprzymierzeńcem, aby potem wystawić ją na bardzo ciężką próbę. Jeden telefon, jedna rozmowa trwająca zaledwie 29 sekund przewróci życie Sary do góry nogami.
Książkę czyta się bardzo szybko. Jest napisana lekko, przejrzyście, a jednocześnie bardzo wciąga. Postacie są wyraziste, a główna bohaterka budzi dużą sympatię. Zakończenie jest zaskakujące, dobrze przez autora przemyślane. Z przyjemnością sięgnę po kolejne powieści T.M.Logana. Pracuje on obecnie nad thrillerem, którego roboczy tytuł to „The Holliday” czyli wakacje.
Główną cechą współczesnego świata jest stały i coraz łatwiejszy dostęp do nowoczesnych technologii. Korzystamy z nich chętnie ułatwiając sobie codzienne czynności. Komórka w kieszeni pozwala na ciągły kontakt z bliskimi, internet zapewnia stałe źródło informacji. Na portalach społecznościowych dzielimy się niemal każdym szczegółem naszego życia, pokazujemy zdjęcia i filmy z miejsc, gdzie byliśmy, chwalimy się tym co robiliśmy często przekraczając granice prywatności, intymności i dobrego smaku. Zapominamy, że te wszystkie technologiczne udogodnienia mają też drugą, ciemną stronę. W rękach profesjonalistów mogą stać się dla nas śmiertelnym zagrożeniem.
Joe Lynch prowadził spokojne, bardzo przeciętne życie. Był nauczycielem w pobliskiej szkole, ale ograniczał pracę jak tylko mógł, by więcej czasu poświęcać ukochanemu synkowi Williamowi. W domu zarabiała przede wszystkim jego żona, śliczna, mądra, niezależna i przedsiębiorcza Melissa. Razem tworzyli zgrane małżeństwo. Życie biegło utartym torem i nic nie zapowiadało tego, co miało nastąpić i zniszczyć wszystko co Joe do tej pory znał i w co wierzył.
W czwartek po południu odebrał synka z przedszkola i stojąc w korkach na mieście zauważył samochód swojej żony. Wiedziony jakimś przeczuciem, pojechał za nią, by następnie zobaczyć, że w hotelowym barze spotkała się z Benem Delaney’em – mężem swojej przyjaciółki. Joemu coś nie dawało spokoju, dlatego na parkingu podszedł do Bena, chcąc sprawę wyjaśnić. Ten jednak zareagował bardzo nerwowo. Doszło do szamotaniny. Od tego momentu tempo akcji przyspiesza. Zdarzenia następują błyskawicznie po sobie i choć Joe wciąż ma nadzieję, że znajdzie wytłumaczenie dla całej tej dziwnej sytuacji, Pętla wokół niego zaczyna się zaciskać. Ktoś go obserwuje, włamuje się na jego konto na Facebooku, zamieszcza nieprawdziwe wiadomości, publikuje retuszowane zdjęcia. Policja zaczyna interesować się sprawą, a Joe w końcu rozumie, że ktoś próbuje wrobić go w morderstwo. Tajemniczy przeciwnik depcze mu po piętach, zna każdy jego krok, śledzi go, wysyła anonimowe wiadomości, niszczy jego reputacje, małżeństwo, całe życie.
Powieść „Kłamstwa” jest doskonałym thrillerem. Poczucie zagrożenia czuć niemal od pierwszych stron, a z każdą następną zdaje się jeszcze rosnąć. Bohater jest zwykłym, przeciętnym człowiekiem prowadzącym normalne życie – jak większość z nas. Świadomość, że ktoś może tak łatwo zniszczyć wszystko co budujemy przez lata – budzi niepokój. Akcja powieści obejmuje zaledwie 9 dni podczas których życie Joe’a zawiśnie na włosku i tylko miłość do synka będzie mu kazała walczyć o siebie na przekór wszystkiemu.
„Kłamstwa” to debiutancka powieść T.M.Logana. Niedawno pojawiła się jego druga książka pt. „29 sekund” – mam wielką nadzieję, że zostanie ona również wydana w Polsce. Po tak doskonałej lekturze, jaką były „Kłamstwa”, z wielką chęcią sięgnę po kolejną powieść tego pisarza.
Bardzo polecam i zapraszam do wysłuchania recenzji oraz fragmentu powieści „Kłamstwa” T.M.Logana.
]]>Tak miło zaczął się dzisiejszy dzień … przesyłka od wydawnictwa Bukowy Las zawierała świetnie zapowiadający się thriller – KŁAMSTWA ….. Książka powędrowała dziś ze mną do ogrodu, bo przy tak pięknej pogodzie najlepiej czyta się właśnie tutaj … Już niedługo napiszę Wam więcej o tej powieści …
]]>Moment, gdy słońce przecina równik,a dzień dogania swoją długością noc, nazywamy punktem Barana. To wtedy ciemność ustępuje światłu, tak jak w historii opisanej przez Aleksandra Sowę – dobro równoważy zło, a rachunki zostają ostatecznie wyrównane.
Powieść pt. „Punkt Barana” jest porywająca, ale też trudna w czytaniu. Porusza wiele problemów współczesnego świata, a przede wszystkim świata polityki. Odsłania bezwzględność rządzących, którzy zrobią wszystko, aby tylko osiągnąć swój cel. Korupcja na najwyższych szczeblach władz, zakłamanie i fałsz niemal na każdym kroku, współpraca z ludźmi o wątpliwej reputacji – to powszechne zjawiska. Żądza władzy i pieniędzy jest tak silna, że zlecenie morderstwa nie stanowi problemu. Każdą zbrodnię można zatuszować, sfałszować raporty, wyjaśnić po swojemu i tak by było elitom na rękę.
My, zwyczajni szarzy ludzie, nie zdajemy sobie sprawy, jak naprawdę wygląda sytuacja polityczna w kraju, że wszystko zależy od układów i kuluarowych rozmów. To co przekazują media, to zazwyczaj z góry przygotowana historia, która z prawdą ma niewiele wspólnego.
Choć fabuła książki jest fikcyjna, to zaskakująco przypomina naszą polską rzeczywistość. Akcja powieści jest bardzo dynamiczna, pełna zaskakujących zwrotów. Pościgi, ucieczki, morderstwa na zlecenie, podsłuchy, policyjne śledztwo, gangsterskie przepychanki – to wszystko dzieje się niemal jednocześnie. Czyta się tą historię, jakby oglądało się doskonały film akcji, kino wyjątkowe, zmuszające widza do myślenia i wyciągnięcia niestety niewesołych wniosków.
Cała historia kręci się wokół śledztwa prowadzonego przez policyjny wydział do spraw zabójstw. Gdy ginie wysoki szczeblem policjant, a ktoś za wszelką cenę stara się sprawę zatuszować, komisarz Franciszek Merges wraz z zaufanymi współpracownikami nie poddaje się i dąży do ustalenia prawdy. Jego dochodzenie odsłania kolejne przestępstwa, a ślady zaczynają sięgać coraz wyżej.
Ważną rolę odegra tu też Emil Stompor, były policjant z tragiczną przeszłością, który łatwo nie zapomina doznanych krzywd. Zrobi wszystko, by się zemścić i wyrównać rachunki.
Wielkim atutem książki jest język, jakim jest napisana. Mamy tu i śląską gwarę i policyjny slang i więzienną grypserę. Język męski, często szorstki i wulgarny, nadaje powieści autentyczny, wiarygodny charakter.
Dla mnie, rodowitej Warszawianki, zawsze olbrzymią przyjemnością jest czytać powieść, której akcja rozgrywa się w stolicy – tak jak tutaj. Wspomniany jest nawet Wilanów, gdzie się wychowałam…
Polecam tą książkę bardzo, choć nie porusza ona łatwych tematów, pokazuje świat bezwzględny i bardzo brutalny. Świat w którym żyjemy.
Zapraszam na wysłuchanie recenzji oraz fragmentu książki Aleksandra Sowy pt. „Punkt Barana”.
]]>Alex Kava to bardzo popularna amerykańska pisarka, która specjalizuje się w pełnych napięcia thrillerach psychologicznych. Jednym z nich jest „Epidemia”, książka którą miałam okazję ostatnio przeczytać dzięki wydawnictwu Harper Collins. To kolejny tom serii w której bohaterem jest Ryder Creed, były żołnierz piechoty morskiej, który prowadzi firmę zajmującą się tresurą psów. Zwierzęta te później wykorzystuje policja przy tropieniu uciekinierów, poszukiwaniu narkotyków, ładunków wybuchowych lub ocalałych osób podczas kataklizmów.
Bliska współpraca Creeda z władzami federalnymi sprawia, że mężczyzna zostaje zaangażowany w bardzo niebezpieczne śledztwo. Otóż wydaje się, że szalona badaczka i naukowiec – dr Clare Shaw ukradła kasetkę z trzema śmiertelnie groźnymi wirusami. Co więcej, kierowana chorą ambicją kobieta dociera do osób biorących udział w eksperymentach medycznych i zaraża ich – nieświadomych niebezpieczeństwa – śmiertelnym wirusem. Daje im też zadanie podróżowania w najbardziej popularne i zatłoczone miejsca, tak by przenieśli oni zarazki na jak najwięcej osób.
Bardzo szybko służby specjalne odkrywają, że światu grozi niebezpieczeństwo pandemii. Agentka FBI – Maggie O’Dell rozpoczyna śledztwo, od którego wyników zależy życie milionów osób. Groza wisi w powietrzu, a czas ucieka. Czy O’Dell odnajdzie doktor Shaw i zapobiegnie światowej epidemii? Czy Creed znajdzie sposób na rozpoznawanie zarażonych osób i czy to w końcu na pewno tylko dr Shaw stoi za szaleńczym spiskiem zagrażającym całemu światu?
Książkę czyta się jednym tchem. Trzyma w napięciu od początku do końca. Cała jej akcja rozgrywa się zaledwie w ciągu 8 dni, ale podczas tego tak krótkiego czasu ważą się losy milionów istnień ludzkich i toczy się dramatyczna walka z upływającymi cennymi minutami.
Co najbardziej porażające i przejmujące w tej powieści, to fakt, że groźba użycia broni biologicznej przez fanatyków religijnych lub politycznych jest we współczesnych czasach coraz bardziej realna. Alex Kava doskonale i bardzo sugestywnie pokazuje, jak kompletnie nie jesteśmy przygotowani do obrony przed takim atakiem.
Doskonała lektura. Bardzo polecam! Zapraszam też na wysłuchanie recenzji oraz fragmentu książki.
]]>Dzisiaj chciałabym Wam zarekomendować doskonały thriller. Trzymający w napięciu, z wartką, pełną zaskakujących zwrotów akcją. Mówię tu o książce pt. „Ofiara” autorstwa Karin Slaughter.
Bohaterem jest agent biura śledczego Will Trent, który wraz z partnerką Faith Michel rozpoczyna śledztwo w sprawie zamordowania Dale’a Hardinga – detektywa i byłego policjanta. Szybko okazuje się, że ofiara miała wielu wrogów, obracała się w podejrzanym środowisku i pracowała dla nieciekawych typów. Harding był też hazardzistą, kobieciarzem i miał problemy z alkoholem. Śledztwo zapowiada się bardzo skomplikowanie, jednak Will nawet nie przeczuwa do czego doprowadzą go kolejne ślady i wskazówki.
Bardzo szybko okazuje się, że w sprawę wplątani są ludzie na niezwykle wysoko postawionych stanowiskach. Dochodzenie zahacza o śledztwo, które Will Trent prowadził wcześniej. Wydaje się, że hojnie opłacani adwokaci wybronią nawet największego kryminalistę. Jednak policjanci z Atlanty nie poddają się tak łatwo.
Całe śledztwo komplikuje się jeszcze bardziej, gdy okazuje się, że w zbrodnie uwikłana jest bliska Willowi prywatnie osoba. Policjant musi poradzić sobie z demonami przeszłości oraz ratować swój związek, który wisi na włosku.
Cała historia dochodzenia, nie jest opisana chronologicznie, dzieje się w kilku przestrzeniach czasowych. Część pierwsza, to poniedziałek – dzień w którym zostają znalezione zwłoki i rozpoczyna się śledztwo.
W kolejnej części zmienia się narrator i jego oczami oglądamy tydzień poprzedzający zbrodnię. Taka retrospekcja sprawia, że wszystko zaczyna się układać w sensowną całość i z każdą stroną robi się coraz ciekawiej i bardziej niebezpiecznie. Gdy docieramy do momentu w którym opuściliśmy Willa, znów on zostaje narratorem i śledzimy dalsze jego losy.
Książka trzyma w napięciu do ostatnich stron. Wątek kryminalno-sensacyjny jest doskonale zbudowany. Postacie są żywe, bardzo wyraziste, wielowymiarowe. Każdy bohater skrywa jakieś tajemnice, a przeszłość odciska piętno na jego życiu.
Polecam!!! Zapraszam na wysłuchanie recenzji oraz fragmentu książki pt. „Ofiara”.
]]>… ale już jestem, razem z książkami.
Najbliższa recenzja, to doskonały kryminał. Wiecie, że ja jestem fanką tego gatunku. Dobry kryminał czy thriller potrafi mnie wchłonąć tak, że zapominam o bożym świecie – a często właśnie tego najbardziej potrzebuję.
„Ofiara” Karin Slaughter” już niedługo na blogu…
]]>