Moi kochani, pisałam już o Warszawskich Targach Książki. Byłam, zobaczyłam i co nieco kupiłam
Pochwalę się Wam, co z Warszawy przywiozę do domu.
Cześć kochani!!! Dzisiaj chciałam Wam pokazać, jakie perełki przywiozłam z miasta. Zaczęło się oczywiście od tego, że pojechałam na targ po świeże warzywa – i tylko z nimi miałam wrócić. Jak tu jednak nie zahaczyć o pobliską księgarnię? No, nie da się … 
Weszłam i wsiąkłam! Gdybym miała więcej czasu i mniejszą kolejkę książek do przeczytania, pewnie moich zdobyczy byłoby więcej, a tak wybrałam tylko obowiązkowe „must have”. 4 książki i z każdej ogromnie się cieszę. Zacznijmy od góry:
Osiecką uwielbiam, mam kilka książek biograficznych o niej, dzienniki, tomik z wierszami i piosenkami. Dlatego „Neponset” musiałam nabyć i zatopić w nim swoje … może nie zęby, ale utonę w nim na pewno 
Tak wiele książek do przeczytania, a tak mało czasu ma doba …
]]>
Przeglądając blogi miłośników literatury zauważyłam, że modne jest pokazywanie tzw. „stosików” książek świeżo kupionych, upolowanych i naszykowanych do czytania. Ponieważ książki są dla mnie niesamowicie ważne, doskonale rozumiem chęć pochwalenia się nowymi zdobyczami literackimi. Tak więc, dzisiaj chciałabym Wam pokazać książki, które przyjechały do mnie wczoraj – na część czaiłam się już od dłuższego czasu – inne to wynik zaległości czytelniczych – kolejne – wybrane pod wpływem impulsu. Zerkam na nie co chwilę i już się nie mogę doczekać, kiedy będę mogła w nich utonąć …
Chwilę to jeszcze potrwa, bo wszystko ma swoją kolej. Aktualnie żyję w Kanadzie w roku 1926, na pięknej posiadłości o nazwie Jalna … domyślacie się co czytam? Tak, to Saga Rodu Whiteoaków Mazo de la Roche. Kończę 8 tom, więc jestem dokładnie w połowie losów zamożnej rodziny i z jednej strony chciałabym już szybciej zbliżać się do końca serii, a z drugiej, tak mocno zżyłam się po 8 książkach z bohaterami, że żal mi będzie strasznie się z nimi rozstać …
Tyle książek czeka, tyle światów na wyciągnięcie ręki … magia 
]]>