Dzisiaj czytam ...

„Piętno” Przemysław Piotrowski

piętno

Cześć, moi drodzy!

Wczoraj miałam ogromną przyjemność wybrać się w podróż do mojej ukochanej Warszawy. Czy już Wam mówiłam, że jestem rodowitą Warszawianką i że w stolicy spędziłam większość swojego życia? Historia mojej rodziny jest ściśle związana z tym miastem, tato jako mały szkrab pamięta powstanie, mama choć pochodzi spod Wawy, całe swoje życie w niej właśnie mieszkała. Kocham Warszawę i tam zawsze będzie moje serce. Niemniej teraz dzieli mnie od niej 400 km i wczoraj właśnie, w związku ze służbowymi sprawami mojego męża, pojechaliśmy do stolicy.

Gdy tylko dowiedziałam się o wyjeździe, od razu zaczęłam planować, jakie książki ze sobą zabrać. Niestety, nie mogę czytać w samochodzie, od razu robi mi się niedobrze. Dlatego zdecydowałam się na audiobooka. Wybrałam książkę, o której słyszałam bardzo dużo dobrego. „Piętno” Przemysława Piotrowskiego zbiera w necie niemal same zachwyty. Okładka robi wrażenie, trzeba przyznać. Ja nie przepadam za horrorami, nie lubię się bać, dlatego podchodziłam do tej pozycji z lekkim wahaniem, ale powiem Wam, że już 3 godziny słuchania za mną i jest dobrze 🙂 naprawdę dobrze! Jeśli książka okaże się świetna – a na razie na taką się zapowiada, to chyba kupię ją w papierowej wersji, razem z drugim tomem – „Sfora”. Tak więc, jest moc.

Oprócz tego, czytam teraz książkę „Mroczne Gniezno” czyli coś o mieście, w którym aktualnie mieszkam. Opowiem Wam o niej niedługo 🙂

Trzymajcie się ciepło!