Zakładki i inne przydasie

Nowe książkowe przydasie …

czaszka

Witajcie kochani!

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać, co ostatnio nabyłam jako rekwizyty do zdjęć. Są to czaszki 🙂 Na Instagramie pisało o nich mnóstwo osób, podając namiary na sklep, w którym się pojawiły. Czaszki miały być tam przedstawiane, jako dekoracja halloweenowa, natomiast bookstagramerki polecały je do zdjęć książek, np horrorów czy thrillerów.  Sama raczej nie pokusiłabym się o taki zakup, ale muszę Wam przyznać, że jakkolwiek to zabrzmi, te czaszki są całkiem fotogeniczne i na zdjęciach z książkami prezentują się na prawdę nieźle. Tak więc ostatecznie stałam się dumną posiadaczką dwóch czaszek – większej, złotej, która dostała imię Michałek, i mniejszej, biało złotej z wypukłymi reliefami – Cesi. :)))

Tymczasem dzisiaj zamierzam skończyć „Instytut” Kinga – pozostało mi jakieś 60 stron. Choć na początku książka nie bardzo mi przypadła do gustu, to muszę Wam powiedzieć, że mniej więcej od 150 strony nie mogłam się już od niej oderwać na krok – jest niesamowita. Zaraz gdy skończę czytać, przekazuję ją dalej – mama już zaciera ręce, a po niej koleżanka 🙂 Mąż słuchał audiobooka i też był pod wrażeniem. Na prawdę doskonała książka!

Trzymajcie się cieplutko!