Podsumowanie miesiąca

Podsumowanie stycznia

książki

Krótkie podsumowanie stycznia. Cztery książki to nie jest jakiś rekordowy wynik, ale i tak jestem zadowolona, ponieważ styczeń obfitował w bardzo trudne dla mnie, nieoczekiwane sytuacje i książki schodziły na drugi plan. Na początku roku mój ukochany psiak trafił do weta ciężko pogryziony – walczyliśmy kilka dni o jego życie i na szczęście udało się, wrócił do nas, rany się pogoiły, teraz już biega zadowolony, choć z chodzeniem po schodach wciąż ma małe kłopoty.

Za to pod koniec stycznia do szpitala trafił mój tato … nie będę się tutaj za dużo rozpisywać, dość że jest ciężko … Kilka bezsennych nocy, straszne nerwy, ale jest już w domu i robimy co możemy, by wszystko zmierzało ku dobremu …

Tak więc styczeń czytaniu nie sprzyjał, choć każda chwila spędzona z książką była dla mnie ogromnym wytchnieniem. Rozpoczęłam rok 2020 kryminałem polskiego autora Wojciecha Kulawskiego „Poza granicą szaleństwa” – świetna, trzymająca w napięciu historia.  Potem petarda – „Horyzont” Jakuba Małeckiego – czy mam coś dodawać? Książka, która zostaje w człowieku na zawsze … „Mieszko. Dziedzictwo” – komiks o powstawaniu Państwa Polskiego – niezwykła forma, genialne rysunki, coś innego … Na koniec „Kossakowie. Biały mazur” Joanny Jurgała-Jureczka – cudownie napisana historia niezwykłej rodziny …

Choć książek przeczytałam niewiele, to były one naprawdę dobre. Mam nadzieję, że w lutym czasu na czytanie będę miała więcej.