Recenzje - romanse

„Hotel Pod Jemiołą” Richard Paul Evans – recenzja

  • Tytuł: Hotel Pod Jemiołą
  • Autor: Richard Paul Evans
  • Tłumaczenie: Hanna de Broekere
  • Wyd. Znak 2017
  • Stron: 301

Lekturę książek Richarda Paula Evansa polecił mi znajomy. W księgarni znalazłam nowość wydawniczą – książkę „Hotel Pod Jemiołą”, która jest drugą z cyklu opowieści Evansa o tematyce Bożonarodzeniowej. Każda jednak z tych powieści stanowi niezależną od siebie historię o miłości.

Książka o której dzisiaj Wam opowiadam, przede wszystkim emanuje ciepłem i mądrością. Jest w niej mnóstwo przepięknych fragmentów o nadziei i wierze w lepsze jutro. O tym, że czasem warto zaufać drugiej osobie. Pomimo złych doświadczeń, pomimo wielu upadków i porażek, jutro jest zawsze wolne od błędów. Należy wierzyć we własne siły i cenić swoją wartość, a przede wszystkim trzeba otworzyć się na miłość, bo – cytując autora – „najlepsze lata naszego życia, są zawsze przed nami”.

Bohaterką powieści „Hotel pod Jemiołą” jest Kimberly Rossi. Życie jej nie rozpieszczało. W sercu nosi wciąż bolesną ranę jaką zostawiło po sobie samobójstwo jej matki. Gdy Kimberly miała 11 lat, w Wigilię Bożego Narodzenia, jej mama, od lat zmagająca się z depresją, zabiła się. Dziewczynka długo tego nie mogła zrozumieć i winy szukała w sobie. Powoli ból zamienił się w gniew i pretensję do matki za to, że ta ją zostawiła.

Jako już młoda kobieta, dwukrotnie przeżyła zawód miłosny, aby ostatecznie związać się ze sporo starszym od siebie profesorem historii. Ten po ślubie wyżywał się na Kim, stosował wobec niej przemoc psychiczną i szantaż emocjonalny. Wyzywał ją, krytykował, poniżał i upokarzał na każdym kroku. Gdy na uczelni wybuchł skandal, bo jak się okazało, profesor sypiał ze swoimi studentkami, Kim wystąpiła o rozwód.

Poznajemy ją poranioną przez życie, złamaną wewnętrznie, nie bardzo wiedzącą co ze sobą zrobić i gdzie jest jej miejsce. W tym wszystkim okazuje się, że ukochany ojciec jest poważnie chory. Kim płacze – dużo i często, traci nadzieję na lepszy czas.

I właśnie wtedy, przez zwykły przypadek, a może zrządzenie losu, do jej rąk trafia ulotka o konferencji dla pisarzy romansów w Hotelu pod Jemiołą. Gdy mówi o tym ojcu, ten wiedziony jakąś nadprzyrodzoną intuicją, zapisuję córkę na to wydarzenie wiedząc, że od zawsze marzeniem Kim było zostać pisarką.

Na konferencji wszystko się zmieni. Życie Kim wywróci się do góry nogami. Będzie to dla niej czas pełen emocji i wzruszeń. I pomimo strachu przed zaangażowaniem, obawy przed ponownym zranieniem, lęku przed kolejną porażką, Kim ujmie wyciągniętą do siebie dłoń. Spotka człowieka z równie ciężkim jak ona bagażem doświadczeń. Może właśnie dlatego , oboje nauczeni, że nic nie przychodzi łatwo, a szczęście jest niezwykle ulotne, tak bardzo zbliżą się do siebie.

Hotel pod jemiołą” to cudowna historia, która zostawia w czytelniku łzę wzruszenia i ciepło w głębi serca. Chyba najlepiej opisują ją słowa bohaterki, opowiadającej o swojej ukochanej książce: „ To pierwsza książka, dzięki której poczułam się kochana. Nie miałam pojęcia, jak to się stało. Pomyślałam, że to duchowa alchemia, która zamienia słowo drukowane w uczucia”. Bardzo polecam!