Recenzje - biografie, dzienniki

„Psi dar” Claire Guest – recenzja

  • Tytuł: Psi dar
  • Autor: Claire Guest
  • Tłumaczenie:
  • Wyd. Marginesy 2017
  • Stron: 307

Książka Claire Guest pt. „Psi dar” to kolejna przepiękna historia dotycząca psów i wielkiej miłości do nich. Autorka jest światowej sławy ekspertem w zakresie szkolenia psów. Jej treningi odbiegają jednak od zwykłej nauki reagowania psa na proste polecenia. Claire Guest szkoli zwierzęta w wykrywaniu za pomocą węchu nowotworów u ludzi. Wierzy bowiem mocno, że już we wczesnym etapie choroby rak ma zapach, który psi nos potrafi zidentyfikować.

W książce Claire opisuje swoje życie od najwcześniejszych lat dziecięcych. Zawsze z psami i końmi łączyła ją szczególna więź. Ogromnie kochała te zwierzęta i wręcz niewiarygodnie łatwo nawiązywała z nimi kontakt. Po studiach rozpoczęła pracę w fundacji „Psy dla niesłyszących”. Poznała tam wielu wspaniałych ludzi, trenowała psy i odnalazła inspirację do dalszych badań nad zachowaniem zwierząt i psim węchem. Jako jedna z nielicznych w tamtych czasach negowała powszechną metodę szkolenia zwierząt przez dominację nad nimi i wprowadziła system zachęt oraz nagród za dobrze wykonane zadanie. Dodała do tego bodziec dźwiękowy w postaci klikera. Jej treningi przyniosły zaskakująco dobre rezultaty. W fundacji spotkała też swojego przyszłego męża.

Teoria, że pies potrafi wyczuć u człowieka chorobę nowotworową spotkała się z dużym oporem i krytyką ze strony środowiska medycznego. Claire Guest była pionierką w badaniach na ten temat. Pomimo wielu przeszkód, kłopotów i głębokiego sceptycyzmu otoczenia, nie dała za wygraną. Założyła własną fundację Medical Detection Dogs w której uczy czworonogi nie tylko wykrywania raka, ale też reakcji na zmianę poziomu cukru we krwi pacjenta chorego na cukrzycę typu 1. Jej praca to żmudne, wielogodzinne ćwiczenia z psami przed którymi ustawia zazwyczaj próbki moczu pobrane od osób zdrowych i chorych. Jednak satysfakcja, gdy wykrywalność przez psy zarażonych próbek sięga 93% – przebija wszelkie niedogodności.

W przyszłości Claire chce, aby psy rutynowo uczestniczyły w diagnostyce pacjentów. Wierzy, że potrafią one również wywęszyć zmiany w organizmie człowieka wskazujące na chorobę Parkinsona, jak również wskazać określone szczepy bakterii.

Psi nos to ewenement na skalę światową. Jest dziesięć milionów razy bardziej czuły niż ludzki. Potrafi wyczuć zapach kostki cukru wrzuconej do zbiornika z wodą o pojemności dwóch basenów olimpijskich. Potrafi też z całego bukietu docierających do niego zapachów, wyodrębnić ten jeden, którego szuka.

Claire Guest w książce pisze też dużo o swoim życiu prywatnym. O ciężkim okresie jaki przeszła, załamaniu nerwowym i depresji. W końcu o nowotworze z którym jej samej przyszło się zmierzyć. Jakby na potwierdzenie tego, że to nad czym pracuje ma sens, jej chorobę wykryła szkolona przez nią suczka Daisy. Rak był jeszcze na tak wczesnym etapie rozwoju, że szybka reakcja chirurgiczna wystarczyła by wyleczyć Claire. Jednak sam lekarz prowadzący przyznał, że guz był umiejscowiony tak głęboko, że właściwie nie do wykrycia. Gdy urósłby do rozmiarów wyczuwalnych, na wszystko byłoby już za późno. Dlatego też podtytuł książki brzmi: „Jak węch Daisy uratował mi życie”.

Cudowna, ciepła, bardzo mądra książka. Jednocześnie oparta na faktach. Wiele się z niej można dowiedzieć i nauczyć. Autorka, od samego początku, budzi ogromną sympatię i podziw. Na każdej stronie tej historii okazuje się być cudownym, dobrym, kochanym człowiekiem. Polecam Wam bardzo tę książkę!

I jeszcze chcę Wam przypomnieć, że z tematem wykrywania przez psi węch chorób u ludzi spotkaliśmy się już w kryminale pt. „Epidemia” autorstwa Alex Kavy. Recenzję tej książki również znajdziecie na moim blogu TUTAJ.

Tymczasem zapraszam do wysłuchania recenzji książki oraz fragmentu opowieści Claire Guest o niezwykłym „psim darze”.