Recenzje - biografie, dzienniki

„Tomek Beksiński. Portret prawdziwy” W. Weiss

fotblog1

  • Tytuł: Tomek Beksiński. Portret prawdziwy
  • Autor:
  • Wyd. Vesper 2016
  • Stron: 672

„Tomek Beksiński. Portret prawdziwy” jest trzecią książką o rodzinie Beksińskich, którą przeczytałam w ostatnim czasie. Bohater jest jedynym synem znanego polskiego malarza – Zdzisława Beksińskiego. Książka poruszyła mnie do głębi. Autor, Wiesław Weiss, to dobry znajomy i współpracownik bohatera. Postanowił napisać rzetelną, kompletną biografię podpartą bogatym materiałem źródłowym. Książka zawiera wiele zdjęć, a one znakomicie przybliżają nam postać Tomka Beksińskiego.

fotblog2Weiss opisuje dokładnie każdy etap jego życia, począwszy od czasów szkolnych, przyjaciół, zafascynowania wampirami, po audycje radiowe, kolejne zakochania, podróże i wreszcie te ostatni , tragiczny „taniec ze śmiercią”. Tomek miał wiele życiowych osiągnięć. Był doskonałym tłumaczem filmów i wybitnym dziennikarzem radiowym. Jego ciepły, trochę chłopięcy głos bardzo się podobał, a muzyka była jego największą miłością. Miał talent i ogromną wyobraźnię, którą potrafił zarazić słuchaczy. Poza tym, że posiadał bardzo bogaty zbiór płyt z muzyką, umiał też o tej muzyce pisać – na dowód jego współpraca z miesięcznikiem „Tylko Rock”.

fotblog3Do każdej audycji ze słuchaczami bardzo długo się przygotowywał. Jego Muzyka Nocą w P.R. 3 czy Trójka Pod Księżycem miały wiele tysięcy słuchaczy.

W swojej książce Wiesław Weiss opisuje również jego życiowe niepowodzenia. Przede wszystkim kobiety – nie spełniały jego oczekiwań. A on cierpiał na chroniczny brak uczucia. Jego miłość była bezwarunkowa i takiej też oczekiwał od swojej partnerki. Kończyło się zawsze rozczarowaniem.

Nie był samotnikiem, miał masę znajomych, a jednak był nieszczęśliwy. Bardzo wrażliwy, wręcz nadwrażliwy, a trudne sytuacje z którymi inni sobie radzili, jego przerastały.

fotblog4

Miał swoje przyzwyczajenia, może dziwactwa, ale był bardzo ciekawą osobą, a ludzi których polubił, darzył głębokim zaufaniem i przyjaźnią. Myślę, że w pewnym momencie potrzebował pomocy psychiatrycznej. Tomek jej nie chciał, bo twierdził, że nikt nie jest w stanie go zrozumieć.

Lektura książki o Tomku napełniła mnie wielkim smutkiem i jednocześnie pomogła zrozumieć dlaczego cierpiał i w końcu wybrał śmierć.

fotblog5

Była Wigilia 1999 roku. Telefony przyjaciół nie odpowiadały. Po wzięciu tabletek, gdy zrozumiał, że jego życie jest zagrożone, rozpaczliwie szukał pomocy – wszyscy świętowali. Nie znalazł się nikt, kto by zechciał wyłamać zamknięte drzwi do jego mieszkania.

Ot i tyle …. Całe życie Tomka na 700 stronach, a po przeczytaniu ciężki głaz w sercu. Może tam, gdzie jest teraz, już nie cierpi, a jego marzenie o własnej rodzinie spełniło się. Może …

Zapraszam do wysłuchania recenzji oraz fragmentu książki autorstwa Wiesława Weissa pt. „Tomek Beksiński. Portret prawdziwy”.