Recenzje - Fantastyka

„Ocean na końcu drogi” Neil Gaiman – recenzja

  • fotblog1Tytuł: Ocean na końcu drogi
  • Autor: Neil Gaiman
  • Tłumaczenie: Paulina Braiter
  • 2013
  • Stron: 216

Cześć!!! Chciałabym wam dzisiaj opowiedzieć o niezwykłej książce. Do pewnego momentu wydawała mi się ona magiczna, później zrobiła się straszna, żeby w końcu przeistoczyć się w potworną, przerażającą powieść. Dzisiaj opowiem Wam o „Oceanie na końcu drogi” autorstwa Neila Gaimana.

Bohaterem i narratorem książki jest sam autor, który wraca w rodzinne strony i wspomina swoje dzieciństwo, a dokładnie czas, gdy miał 7 lat. Siada na ławeczce nad stawem i gdy patrzy na błękitną taflę wody, zaczynają do niego wracać wspomnienia. Widzi więc stary dom w którym przeżył wiele lat i który później został zburzony. Wspomina siebie samego i 7-me urodziny, na które nikt z zaproszonych gości nie przyszedł. Za to dostał jeden z piękniejszych prezentów – czarnego kotka Puszka, którego kochał całym sercem. Był samotnym dzieckiem, bez przyjaciół. Uwielbiał za to świat książek, widział i rozumiał więcej, niż jego bliscy sądzili. Był bardzo wrażliwy.

fotblog2

Jego jedyną przyjaciółką była Lettie Hempstock, która wraz z matką i babką mieszkała na pobliskiej farmie. Nieco starsza od niego, kaczy staw przy domu nazywała oceanem. Lettie wkroczyła w losy naszego małego bohatera w szczególnym momencie – w dniu, kiedy zwykłe, uporządkowane życie zaczęło wywracać się do góry nogami. Miały w tym swój udział złe moce, które obudziły się ze snu.

fotblog3

Górnik opali, który wynajmował pokój u rodziców chłopca, popełnia samobójstwo. Ludzie zaczynają kłócić się i wariować. Gdy chłopiec biegnie po pomoc do Lettie, okazuje się, że ona wraz z matką i babką mają dar jasnowidzenia, wiedzą o rzeczach, które zwykłemu człowiekowi nawet się nie śniły, znają pierwszy język tworzenia, a starsza pani Hempstock pamięta Wielki Wybuch i jak powstawał księżyc.

Lettie, która w rzeczywistości nie jest zwykłą 11-latką idzie wraz z chłopcem, by skrępować i obezwładnić mantowilka – złego ducha, który miesza w umysłach ludzi.  Duch okazuje się groźniejszy niż się wydawał i podczas próby jego uśpienia, dochodzi do wypadku. Przez stopę chłopca, wprost do jego serca, wślizguje się robak, a bohater staje się swoistymi „drzwiami”, czyli drogą dla duchów do rzeczywistego świata.

fotblog4

Z każdą stroną książki robi się coraz groźniej i bardziej przerażająco. Scena, gdy ojciec opętany złymi mocami próbuje utopić syna w wannie z lodowatą wodą lub ta, gdy warminty – ptaki głodu, sprzątacze gromadzą się jak cienie, jak bezkształtne plamy wokół bohatera, by go pożreć … na prawdę robią wrażenie i zostają w wyobraźni czytelnika na bardzo długo.

fotblog6

Powieść Neila Gaimana jest zdecydowanie niezwykła, fantastyczna, mroczna, przerażająca, ale jednocześnie dziwnie wciągająca. To swoista dla dorosłych, choć jej bohaterem jest niewinne i naiwne jeszcze bardzo dziecko. Realizm przedstawionego świata przeplata się z fikcyjną rzeczywistością wziętą jakby prosto z sennego koszmaru – pełną złych mocy, duchów, potworów i czystej siły zła.

Jak to w baśniach bywa, po wielu perypetiach w końcu wygra dobro, jednak w powieści Gaimana odzyskanie spokoju i unicestwienie złych mocy przypłacone zostanie życiem drogiej bohaterowi osoby.

fotblog5

Książka pt. „Ocean na końcu drogi” nie zostanie moją szczególnie ulubioną pozycją literacką, ale z pewnością zapomnieć o niej będzie niezwykle trudno.

Zapraszam Was teraz na wysłuchanie recenzji oraz fragmentu książki Neila Gaimana.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *