Recenzje - biografie, dzienniki

„Rodzina” Monika Jaruzelska – recenzja

fotblog1

  • Tytuł: Rodzina
  • Autor: Monika Jaruzelska
  • Wyd. Czerwone i Czarne 2014
  • Stron: 314

Witajcie moi drodzy!!! Zapraszam was dzisiaj na drugą z serii książek pani Moniki Jaruzelskiej. Nosi ona tytuł „Rodzina”.  Zaczyna się smutnym wydarzeniem, bo w czasie stanu wojennego pani Monika próbowała rozstać się z życiem. W rodzinnym domu czuła się wtedy samotna i opuszczona przez wszystkich. Samobójstwo, szczęśliwie nie powiodło się. Po jakimś czasie na swiecie pojawił się synek Gucio i znowu było dla kogo żyć.

Czas mija dalej. Pojawiają się dolegliwości zdrowotne u ojca, który coraz więcej czasu spędza w szpitalu. Gdy pan Generał przekracza 90 lat, diagnozują u niego nowotwór i mimo podawania chemii, pacjent czuje się coraz słabszy. Kocha bardzo córkę i często szepcze jej do ucha: „… Moniczko, musisz być dzielna, powinnaś przygotować się na najgorsze …”. Troska o córkę przysłania mu własne cierpienie. Zjada codziennie rosołki gotowane i przywożone mu  przez panią Monikę, mimo, że nie zawsze ma na nie ochotę.

fotblog2

Autorka, mimo, że czuje miłość rodziców – swojego synka postanawia wychować inaczej niż wychowano ją. Chce dać mu to, czego brakowało jej we własnym dzieciństwie. Mówi Guciowi często, że bardzo go kocha, chwali go za to, co potrafi zrobić. Jednak chcąc nie chcąc, naśladuje w tym wychowaniu swoich rodziców, np. bierze synka na współczucie mówiąc mu: „… wiesz, mamie było bardzo smutno, że tak powiedziałeś”. Potem śmieje się cichutko wspominając ojca, który mówił do niej: „… zrób to o co cię prosi twój stary, schorowany ojciec…”.

Gdy mały Gucio płacze, pani Monika tuli go i pociesza. Próbuje pomóc rozwiązać mu problem. Gdy była mała i zdarzało jej się zapłakać, rodzice udawali, że jej łez nie widzą, a ojciec, wyczuwała to, był zażenowany.

Cała jest wypełniona wspomnieniami. Głównie rozmowami z ojcem przy herbacie, na ławce w parku czy na długim spacerze. Dużo w tej książce ciepła i miłości. Takich drobnych wspomnień o ojcu, matce, babci czy bracie z wyboru – panu Marku Kąckim. Dobra, ciepła . Warto ją przeczytać.

fotblog3

Na koniec muszę wspomnieć aktora Emiliana Kamińskiego, który ku mojemu ogromnemu zdumieniu jest autorem utworu pt. „” cytowanego w książce. Wierszydła wulgarnego i ordynarnego, którego bohaterem – choć nie pada tam jego nazwisko – jest ojciec pani Moniki. Panie Emilianie – ceniłam pana jako aktora, ale ile w sobie trzeba mieć jadu, nienawiści, złości, żeby napisać coś takiego. Tak lubi pan opowiadać o tym, jak pomaga bezdomnym i potrzebującym, ale tym jednym utworem wystawił sobie pan najlepsze świadectwo – świadectwo człowieka pozbawionego empatii, taktu, wyczucia i wrażliwości. Zawsze już będzie mi się pan kojarzył z bluzgiem i osobą, która w strasznych, wulgarnych, obrzydliwych słowach potrafi publicznie zmieszać kogoś z błotem.

Zapraszam na wysłuchanie recenzji i fragmentu książki pani Moniki Jaruzelskiej pt. „Rodzina”.