Recenzje - inne

Połącz kropki – recenzja

fotblog9

Cześć kochani! Dzisiaj chciałabym wam troszkę pokazać i opowiedzieć o książkach, które nie służą do czytania. Nawiązują natomiast do popularnej i lubianej przeze mnie zabawy z dzieciństwa. Wtedy moden były książeczki z łamigłówkami dla dzieci i wśród nich można było znaleźć zadania polegające na łączeniu punktów. W skrócie – na stronie may wiele ponumerowanych punktów i łączymy je kolejno tak, jak wskazują na to liczby. W ten sposób stopniowo powstaje rysunek, który zazwyczaj jest wielką niespodzianką, bo sam układ kropek na początku nie wskazuje na to, jaki kształt powstanie po ich połączeniu.

fotblog1

Oczywiście stopień trudności zadania zależy od ilości punktów na stronie. Obrazki dla maluchów składają się zaledwie z kilku kropek. Te obrazki, które ja Wam dzisiaj pokazuję, są zdecydowanie przeznaczone dla dorosłych odbiorców i liczba punktów dochodzi tu, a czasem nawet przekracza 1000.

fotblog3 fotblog2

Pierwsza książka jest autorstwa Thomasa Pavitte’go i zawiera 20 rysunków zwierząt oraz plakat. Każdy obraz złożony jest z 1000 punktów, a aby łatwiej było je bezbłędnie połączyć, każda kolejna setka jest wydrukowana w innym kolorze. We wprowadzeniu czytamy, że wykonanie każdego rysunku zajmuje od pół godziny do godziny. Muszę Wam powiedzieć, że powstałe obrazki są na prawdę niezwykłe. Proste kreski nadają im specyficzną głębię i trójwymiarowość. Każda karta ma perforację, tak aby po wykonaniu rysunku można go było równo z zeszytu wyrwać i na przykład oprawić i powiesić.

fotblog4

fotblog5

Kolejne dwie książki pochodzą z cyklu „Odstresuj się” Buchmanna Davida Woodroffe. Pierwszy tom to ludzie, zabytki, przyroda, a drugi dzieła sztuki, krajobrazy, pojazdy. Tu rysunki są zdecydowanie inne. Bardzo dokładne, równe, precyzyjne. U Pavitte’go miały charakter bardziej artystyczny, jakby rysowane były odręcznie, nieco chaotycznie, pod wpływem impulsu. Tu każda kreska jest dokładnie zaplanowana. Zdarza mi się w książkach Buchmanna – zwłaszcza w dziale zabytki – łączyć punkty przy linijce, tak aby linia rysunku była na prawdę czysta i idealnie równa.

fotblog6

Na koniec książka Patrycii Moffetti pt. „Niesamowite miejsca”. Jeszcze przede mną, choć już widzę, że obrazki będą dużym wyzwaniem. Liczba punktów w niektórych przekracza 1400!

Tego typu książki i rozrywka, nie jest dla wszystkich. Z zasady, łączenie punktów i maksymalne skoncentrowanie się na bezbłędnym wykonaniu tej czynności, powinno nas wyciszyć, zrelaksować, uspokoić i odstresować. Na mnie to działa. Jednak na przykład mojego męża już przy dziesiątej kropce zaczynają ponosić nerwy i jest gotów prędzej podrzec niedokończony rysunek, niż łączyć punkty do końca.

fotblog7

Z pewnością tego typu zabawy wymagają cierpliwości i maksymalnego skupienia. Ćwiczą spostrzegawczość i precyzję ręki. Są ciekawą alternatywą dla tak modnych obecnie kolorowanek dla dorosłych.

Ciekawa jestem bardzo Waszego zdania na temat tego typu książek pobudzających kreatywność i czy sami sięgnęlibyście po książkę w rodzaju tych, które Wam dzisiaj prezentuję?

Na koniec krótka informacja na temat Thomasa Pavitte’go – w roku 2011 stworzył najbardziej skomplikowany rysunek na świecie złożony z połączonych kropek. Była to Mona Lisa w postaci 6239 ponumerowanych punktów. Ich połączenia zabrało Pavitte’mu 9 godzin.

Zapraszam ogromnie do wysłuchania recenzji!