Recenzje - reportaże, felietony

„Polska odwraca oczy” Justyny Kopińskiej – recenzja

fotblog1

  • Tytuł: Polska odwraca oczy
  • Autor:
  • Wyd. Świat Książki 2016
  • Stron: 231

Zanim otworzyłam książkę Justyny Kopińskiej, już dużo o niej słyszałam. Chyba dlatego leżała ona jakiś czas na mojej półce, a ja tylko nieśmiało zerkałam w jej stronę. Wiedziałam, że zrobi na mnie mocne wrażenie, wstrząśnie i coś zmieni na zawsze. Obedrze z pewnych złudzeń. Nie sądziłam jednak, że poruszy mnie do tego stopnia …

Justyna Kopińska jest dziennikarką i socjologiem. Jak sama mówi:

Zawsze chciałam być policjantką śledczą. Ścigać przemoc dotykającą bezbronnych ludzi. Dziś robię to jako dziennikarka.

I jest w tym świetna! „Polska odwraca oczy” to zbiór 16 reportaży. Każdy opisuje prawdziwą historię. teksty poparte są wywiadami z bohaterami wydarzeń lub  osobami, które brały w nich udział. Autorka jak doskonały detektyw przeprowadza prawdziwe, szczegółowe śledztwa, drąży każdy temat, bada, docieka i zadaje pytania – często niewygodne. I nie odpuszcza.

fotblog2

Ujawnia manipulacje i zakłamanie na najwyższych szczeblach władzy. Obnaża nieudolność machiny prawa. Jakże często ofiara przestępstwa pozostaje ze swoim bólem, poczuciem krzywdy i niesprawiedliwości, podczas gdy oprawca śmieje jej się prosto w twarz i unika zasłużonej kary. Justyna Kopińska opisuje w książce tak nieprawdopodobne rzeczy, że chwilami trudno uwierzyć, że takie zdarzenia, takie zaniedbania i zbrodnie mogły mieć na prawdę miejsce. Dlaczego nikt nie reagował? „Polska odwraca oczy” – tak brzmi tytuł. Tostrasznie boli. Zimna obojętność, koszmarna znieczulica, bezlitosny konformizm. Przecież udawanie, że czegoś nie ma, nie sprawi, że to zniknie. A pozostając biernym świadkiem przestępstwa, obojętnie mu się przyglądającym, stajemy się równie winni jak ten, który tę zbrodnię popełnia.

fotblog3

Czytając książkę Justyny Kopińskiej musiałam nieraz pewne fragmenty przeczytać dwukrotnie, tak aby dotarła do mnie potworna prawda, którą opisują. Niektóre historie czytałam z otwartymi ze zdumienia ustami, nie mogąc uwierzyć, że są one oparte na faktach. Czasem zaś musiałam przerwać lekturę, bo łzy dusiły w gardle i rozmazywały obraz liter.

rozpoczyna się niepublikowanym do tej pory wywiadem z żoną Mariusza Trynkiewicza – mordercy czterech nastoletnich chłopców, osadzonym w więzieniu w Gostyninie. Jestem przekonana, że kompletnie nie spodziewacie się w jaki sposób pani Anna podchodzi do przeszłości swojego męża i kogo obwinia za dokonane zbrodnie. Przyznam się, że po przeczytaniu tej rozmowy, potrzebowałam trochę czasu, aby zrozumieć motywy dla których ktoś do tego stopnia wypacza rzeczywistość. A sama historia Trynkiewicza ogłuszyła mnie już na drugiej stronie książki fragmentem:

W związku z końcem kary media bardzo interesowały się losem Trynkiewicza, powstało wiele programów telewizyjnych opowiadających o zbrodni sprzed lat. Do Gostynina Zaczęły przychodzić listy od zauroczonych Mariuszem kobiet.

Nie ogarniam!

fotblog4

Kolejny reportaż dotyczy nieletnich pacjentów szpitala psychiatrycznego w Starogardzie Gdańskim. To w jaki sposób traktowane chore dzieci, przechodzi ludzkie pojęcie. Oddział przypominał podobno hitlerowski obóz w którym mali pacjenci byli jeńcami i przechodzili przez prawdziwe piekło. Niektórzy z nich próbowali popełniać samobójstwa. Te doświadczenia zostawiły w nich ślad na całe życie. A co stało się z winnymi: z szaloną panią ordynator, agresywnymi salowymi, zastraszonymi pielęgniarkami? Nie uwierzycie …

każda historia opisana w książce ogłusza bezmiarem dramatu i krzywdy. Znajdziemy tu też reportaż dotyczący siostry Bernadetty – dyrektorki ośrodka sióstr boromeuszek w Zabrzu. To tam dzieci były gwałcone i bite. Za kare wkładano im mydło do ust, przywiązywano do słupa, myto w zimnej wodzie, poniżano, szprycowany lekami psychotropowymi i głodzono.

Siostra Monika rwała dziewczynkom włosy z głowy. Raz straciła nad sobą kontrolę i szarpała wychowankę tak, że na połowie głowy zostało jej gołe ciało pokryte krwią. Siostry przez tydzień trzymały ją w izolatce i nie puszczały do przedszkola. Jak już wyszła, zaczesywano jej włosy w taki sposób, aby jak najmniej było widać rany.

Autorka książki zadaje pytanie: czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie? Ja wiem, że nie wybaczy!

fotblog6

„Polska odwraca oczy” to też reportaż dotyczący policyjnych śledztw związanych z morderstwami i wyjaśnienie w jaki sposób nasz karaj osiąga doskonały wynik 95% wykrywalności zabójców. Jest tu też wzruszająca historia minister Zbrojewskiej, kobiety niezwykle inteligentnej, pracowitej, ambitnej, z wielkimi planami i nadziejami. Jest tez strażnik więzienny, który stał na wieżyczce z karabinem w reku, podczas gdy w jego aktach wyraźnie było napisane, że jest niestabilny i nie wolno mu posiadać broni.

Każdy kolejny reportaż to dramatyczne losy bohatera i jego bezskuteczne szukanie sprawiedliwości. Zestawienie bezwzględnej przemocy oprawcy i totalnej niemocy ofiary.

We mnie na pewno pozostanie historia pt. „Nieśmiertelność chrabąszczy”. Opowiada o ogromnej miłości, tak wielkiej, że odejść można tylko razem, trzymając się za ręce. Po jej przeczytaniu … długo płakałam …

fotblog5

Ogromne wrażenie robi beznamiętny, reporterski ton narracji jakim posługuje się autorka – Justyna Kopińska. Fakty, liczby, suche dowody. Zero emocji, gdy tak na prawdę chce się krzyczeć, wyć, rozbić tę szklaną taflę obojętności i fałszu, ciągłego udawania, że nie widzi się cierpienia drugiego człowieka.

Polska odwraca oczy – nigdy więcej!

fotblog7

Jest taki cytat – słowa Marii Pruszkowskiej”

Są książki, które się czyta,

Są książki, które się pochłania,

Są książki, które pochłaniają czytającego.

„Polska odwraca oczy” Justyny Kopińskiej zdecydowanie należy do tej trzeciej kategorii.

Zapraszam was na wysłuchanie recenzji oraz fragmentu książki, w którym dorosły już Paweł opowiada o latach spędzonych w ośrodku sióstr boromeuszek, którego dyrektorką była siostra Bernadetta.