Recenzje - biografie, dzienniki

„Moja droga do nowego życia” Dominiki Gwit – recenzja

fotblog1

  • Tytuł: Moja droga do nowego życia
  • Autor: Gwit
  • Wyd. Muza 2016
  • Stron: 237

Po książkę Dominiki Gwit „Moja droga do nowego życia” sięgałam z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony bardzo lubię i cenię talent aktorski Dominiki, znam też z autopsji trudy zmagania się z nadwagą. Z drugiej strony wywołała ogromną falę krytyki, w internecie można było znaleźć wiele negatywnych komentarzy dotyczących opisywanej przez aktorkę historii zbijania zbędnych kilogramów, a następnie walki z efektem jo-jo.

Fakt, że po ponownym przytyciu Dominika czuje się dobrze w swoim ciele, niektórzy odbierają jako promowanie bycia otyłym, a napisanie książki, jako sposób na szybki zarobek. Moje odczucia po lekturze są zupełnie inne.

fotblog2

Przede wszystkim jest to bardzo intymna, szczera aż do bólu historia młodej, ambitnej, pozytywnie zakręconej dziewczyny. Niesamowicie pracowita, wieczna optymistka, uparcie walcząca o swoje marzenia. Nie zrażała się niepowodzeniami, szła do przodu realizując kolejne, wytyczone przez siebie cele. W tym wszystkim przeszkadzała jej jednak nadwaga i to właśnie na walce z nią skupia się głównie w książce Dominika.

fotblog4

Autorka z rozbrajającą szczerością opisuje lata podstawówki, gimnazjum i liceum, kiedy nie mogła opanować apetytu. Pochłaniała ogromne ilości niezdrowych rzeczy, podjadała gdy nikt nie widział. W pewnym momencie zrozumiała, że to uzależnienie. Kilogramów przybywało, malało zaś poczucie własnej atrakcyjności. Dominika rzadko patrzyła w lustro …

Dobrze wiem, czym jest otyłość. Nie dotyczy ona tylko naszej fizyczności, oj nie. Skupia się przede wszystkim na psychice. Pożera nas od środka.

W gimnazjum odkryła swoją wielką miłość – czyli aktorstwo. Zaczęła kształcić się muzycznie i teatralnie, biegała na dodatkowe zajęcia, inwestowała w swój rozwój, skupiła się na realizacji swoich marzeń – chciała zdawać na studia aktorskie. W tym całym pośpiechu jadła byle co, byle gdzie i byle szybciej.

fotblog3

Pomimo niepowodzenia w dostaniu się do wymarzonej szkoły, Dominika Gwit się nie poddała. Wszak ona nie odpuszcza i zawsze znajdzie sposób by dalej podążać wytyczoną ścieżką. Zaczęła naukę w studium aktorskim i tam dawała z siebie wszystko. Później w Warszawie zaczęła studiować dziennikarstwo. A potem przyszły pierwsze sukcesy filmowe – początkiem była niezapomniana rola w „Galeriankach”.

W życiu wszystko można osiągnąć. Trzeba tylko wierzyć i pracować. Szukać rozwiązań.

Dominika podejmowała kilka prób zgubienia nadprogramowych kilogramów, zawsze jednak kończyło się to porażką. przełomem było rozpoczęcie kuracji odchudzającej z Konradem Gacą – dietetykiem i trenerem. Aktorka dokładnie opisuje jak wyglądały jej kolejne dni na diecie, co sprawiało jej na początku trudność, czego musiała się wystrzegać i jakich rzeczy nauczyć.

fotblog7

Schudła tak bardzo, że zwróciło to powszechną uwagę. Zaczęła występować w programach telewizyjnych i opowiadać o swojej diecie oraz całym procesie zrzucania nadwagi. W książce jednak przyznaje, że przedobrzyła, zbyt dużo schudła i organizm zaprotestował. Teraz, po ponownym przytyciu części zrzuconych kilogramów, wreszcie czuje się dobrze w swoim ciele, akceptuje to, jak wygląda, jest zdrowa i wysportowana.

Wszystko się poukłada, kiedy zaczniesz żyć w zgodzie ze sobą. Będziesz widzieć, kto jest wart twojej przyjaźni, bliskości, czego naprawdę w życiu pragniesz, a to da ci szczęście.

Dominika Gwit pisze bardzo przystępnie, umie nawiązać kontakt z czytelnikiem – myślę, że duży wpływ na tzw. „lekkie pióro” ma jej wykształcenie dziennikarskie. Niesamowicie ciepła, szczera, poruszająca historia o walce z własnymi słabościami i dążeniu do realizacji największych marzeń.

fotblog5

Znajdziemy tu też sporo zdjęć z prywatnych albumów aktorki. Ilustrują one kolejne etapy jej życia, pokazują ją w dzieciństwie, przed dietą i po.

Podziwiam Dominikę za jej odwagę i siłę charakteru – z pewnością napisanie tak uczciwej i prawdziwej książki, nie było proste. Jak sama mówi, jest ona dla niej rodzajem spowiedzi, rozliczeniem się z przeszłością.

fotblog6

Autorka przestała być teraz dla mnie tylko twarzą ze znanego serialu czy filmu telewizyjnego. Pozwoliła się poznać, opowiedziała o swoim prywatnym życiu z daleka od kamer, o wzlotach i upadkach, o zwykłej codzienności. Ze stron książki wyłania się obraz pięknej, serdecznej, radosnej i utalentowanej dziewczyny, która wreszcie zaakceptowała siebie. I tak trzymaj, Dominiko!

Zapraszam Was na wysłuchanie recenzji oraz fragmentu książki Dominiki Gwit!