Ciekawostki czytelnicze

Ile czyta statystyczny Polak?

books3

Trudno mi uwierzyć w takie statystyki. Ilekroć jestem w księgarni, spotykam tam wiele osób szperających w regałach i kupujących . Gdy jadę autobusem, przynajmniej kilku pasażerów jest zagłębionych w lekturze. Znajomi czytają na potęgę, w mojej rodzinie od zawsze są ważnym i stałym elementem codziennego życia …

Z drugiej strony, znam też osoby, które nie przeczytały jednej książki od lat – one jednak literaturę drukowaną zamieniły na wirtualną. Z internetu połykają ogromne ilości wiadomości. Może nie czytają klasyki, ale sprawy kulturowe, społeczne, polityczne – śledzą na bieżąco. Nigdy w życiu nie nazwałabym ich „wtórnymi analfabetami” jak zwykło się mówić o osobach, które opanowały umiejętność czytania, a następnie zrezygnowały z jej praktycznego używania.

W czym więc rzecz? Moim zdaniem – głównym i najważniejszym powodem spadku sprzedaży książek, są ich zastraszające ceny. Mało kto w dzisiejszych, trudnych czasach może sobie pozwolić na zakup kilku tomów w księgarni. Książki stały się towarem ekskluzywnym, nie dla wszystkich dostępnym.

Może więc najwyższa pora na odkurzenie regałów w bibliotekach, przypomnienie, że takie miejsca istnieją. Promowanie wypożyczania książek i czytania bez obciążeń finansowych.

We wrześniu 2015 roku w „Wysokich Obcasach” ukazał się artykuł „Dlaczego statystyczny Polak czyta tylko jedną książkę w roku?” Cały artykuł znajdziecie TUTAJ. Mnie uderzyła trafność wypowiedzi Sylwii Chutnik i powody braku zainteresowania czytaniem, które wymieniła:

„Nie czytamy, bo nam się nie chce, nie mamy czasu, książki za drogie, książek za dużo i nie wiadomo, co wybrać. Nie czytamy, bo nie lubimy, oczy nas bolą, to nudne zajęcie i lepiej włączyć telewizor. Nasze dzieci nie czytają, bo tekst się nie rusza, nie wydaje dźwięków i nie strzela. Bo w domu jest tylko książka kucharska rozdawana bezpłatnie w hipermarkecie. Do biblioteki nie chodzimy, bo tam kurz i niekończące się regały. Bo nie ma obok nas biblioteki, bo…”